Nieuczciwy mechanik ,plan działania

kamilst

Witam czytających Zakupiłem nie tak dawno Astrę G X17DTL. Niestety ze względu na niewielki wyciek po prawej stronie od przodu silnika należało w niej wymienić uszczelkę pod głowicą. Postanowiłem niejako przy okazji wymienić rozrząd - rolke prowadzącą ,napinacz,pasek ,pompę wody i pasek klinowy który jest również w tej okolicy. Jak wiadomo cała ta operacja kosztowała kilkaset złotych i jakie było moje zdziwienie kiedy to po odbiorze auta okazało się że zamiast starego pojawił się nowy wyciek (tym razem o wiele większy). Niestety nie do namierzenia gołym okiem bez rozkręcania osłon rozrządu. Tak więc udałem się ponownie do tego samego mechanika i mówię mu jaka jest sytuacja. Gość co mi się już od razu nie spodobało mówi mi żebym pojeżdził trochę tak jak jest i dolewał wody(samo miało się przytkać czy jak ?). Mówię mu ,że od ostatniej mojej wizyty minął tydzień (byli na urlopie) i właśnie tak jeżdźę dolewając wody i dolałem już z 10 litrów ,bo na 20 km. drogę postój (tu dolewam jakieś 0,7 lira),powrót 20 km. postój (rano ponownie 0,7 litra) - swoją drogą gdybym nie zauważył że woda cieknie spod samochodu to pewnie już bym nie miał czym jeździć i winnego by nie było zapewne. Mechanik naprawę tego chciał przełożyć jeszcze kilka dni (umówił sporo klientów) ,jednak byłem dość stanowczy twierdząc ,że tak jak on również mam ochotę jechać wypocząć ,ale nie mam czym ,bo strach gdziekolwiek dalej nim pojechać. Tak więc zabrali się za rozkręcanie. Niestety po rozkręceniu osłon rozrządu również nie można było jednoznacznie określić z którego miejsca dokładnie jest wyciek. Tu przyszedł mu do głowy pomysł wsypania cudownego proszku do płynu ,moim zdaniem natomiast które zresztą wyraziłem trzeba było dalej rozkręcać rozrząd w celu znalezienia miejsca wycieku. Nim się obejrzałem gość wsypał ten cudowny proszek do zbiorniczka wyrównawczego - miałem ochotę w tej chwili mu p......ć ,powstrzymałem się jednak widząc rozebrany samochód w jego warsztacie. Dalej to już obiecał ,że po wymianie płynu nieszczelność będzie zatkana i nie będzie trzeba w tej chwili niczego robić do kolejnej wymiany rozrządu. Wyciek został przytkany cudownym proszkiem (jeździłem tak jakieś 400 km.) jednak po wymianie płynu na nowo cieknie. Niestety ze względu na wysokie temperatury mechanik wziął ponownie wolne sobie w tym tygodniu ,a może i dobrze bo mam chwilę na "przygotowanie się". Teraz pytanie do forumowiczów co dalej z tym fantem robić gdyby gość nie miał tego ochoty zrobić jak należy - cudowne proszki niech sobie wsadzi w d... oczywiście. Nadmienię ,że byłem już u tego mechanika kilka razy z prostrzymi naprawami i nigdy nie było tego typu problemów(niczego nie reklamowałem,nie było potrzeby) ,ale widzę że tym razem coś nie chce mu się zbytnio zareagować tak jak należy na moją reklamację. Nie mam również rachunku ,jednak tu nie wiem czy świadkowie którzy mnie przywozili/odwozili z warsztatu nie mają nic do powiedzenia - myślę że gość się nie wyprze naprawy chociaż kto wie ,wtedy to już inna bajka będzie. Czy mogę zarządać teraz rachunku za naprawę (minęły tak naprawdę dwa dni robocze warsztatu od naprawy,a naprawdę dwa tygodnie) ,kogo powiadomić w razie braku współpracy w tym kierunku ,jakiś urząd ,skarbówkę ? Tak więc jak widzicie rozwiązanie tej sprawy - oczywiście mogę mu zaproponować że udam się do innego warsztatu ,a jemu przyniosę rachunek ,jednak na takie rozwiązanie również się zapewne nie zgodzi jeżeli samemu tego nie zrobi. Tu pytanie do jakiego warsztatu najlepiej było by się udać ,aby wystawili opinię o naprawie/zaniedbaniach czy czymś takim ? Bo rozumiem ,że przy braku dobrej woli ze strony mechanika będę się musiał udać do sądu ,a może jest jakaś inna instytucja "potrafiąca wyjaśnić" gościowi że stoi na straconej pozycji ? Trochę się rozpisałem jednak chciałem dokładnie przedstawić całą sytuację.

adseens

Altharin

hehhe mój kolega z Astrą miał to samo jeździł do mechanika kilka razy ciekło coś za silnikiem niestety nie znaleźli usterki teraz przy okazji bierze olej i chodzi jak c-330

Firetom

Moim zdaniem najlepiej będzie jeżeli udasz sie do rzecznika praw konsumenta on bezpłatnie udzieli Ci porady jakie masz możliwości prawne itp. rozwiązania tego problemu. jeżeli nawet będzie trzeba założyć sprawę "super mechanikowi" oni pomogą nieodplatnie. Biuro rzecznika znajduje sie w każdej większej miejscowości. Sam korzystałem z tego typu pomocy i bylem bardzo zadowolony. życzę powodzenia

adrian1977

moja rada:najpierw {jeśli masz problemy z tym mechanikiem}sprawdż powód usterki u innego{ale nie takiego z pierwszej łapanki}. sprawdzi on,czy wogóle uszczelka została wymieniona i jaki jest powód wycieku. niestety ,najlepszą metodą na udowodnienie jego spapranej roboty jest poniesienie kosztów. jeszcze jedno ,czy wystawił ci jakiś papier na wykonaną pracę?

bienias00

Nie no, na pewno nie ma co zostawiać już u niego samochodu, bo jak on przy kliencie sypie proszek do uszczelniania, to ciekawe co robi jak jest sam. Na pewno rzecznik praw konsumenta, samochód do innego warszatu, po rozmontowaniu konieczna wizyta rzeczoznawcy z PZMot. Wszystko kosztuje i tu już idziesz naprawdę na noże, bo jak Ci się wyprze, że wcale tego wozu nie robił to dopiero zaczną się schody. Szkoda, że nie masz rachunku za robotę z wyszczególnieniem zakresu robót. Bo jak teraz o to poprosisz to wyczuje pismo nosem. No chyba, że pogadasz najpierw po dobroci, żeby poprawił fuszerkę, a Ty rozbij u niego namiot i patrz na ręce co robi. A swoją drogą to ostatnio niektórzy "majstrzy" to mają tylu klientów, że naprawiają tyle o ile, aby forsa była.

Marek195

Panowie umowa ustna w myśl polskiego prawa jest również wiążąca, rękojmia na usługę też obowiązuje!!! Jeżeli facet-mechanik nie chce z tym zrobić ponieś koszty około 150 zł i załóż mu sprawę o nie wykonaniu usługi lub złym wykonaniu usługi ( Kodeks Cywilny ) wykładni prawa tu nie będę tutaj robił. Następnie co jest jeszcze gorsze to zrób mu negatywną reklamę. I jeszcze jedno jest zobowiązany zrobić poprawki ze swojej kieszeni. No i musisz wynająć rzeczoznawce do zrobienia opinii co jest zrobione a co nie, niech się cham uczy i ponosi koszty. Panowie nie dawać się oszustom!!! Pozdrawiam

hubertzomol

Podstawa czy ma jakiś papier. Sam słyszałem rozmowę z klientem który wyjechał 5min wcześniejz sąsiedniego warsztatu i wrócił bo ciekła miska oleju: 1 mechanik - widziałeś kiedyś tego gościa? 2 mechanik - nigdy, a ty? 1 mechanik do klienta - idz bo jak coś wezmę i ci j.... I koniec dyskusji. Wtedy konsumenci i policja nie pomogą A i umowa ustna też. A zakładanie sprawy, zbieranie świadków jeśli są itd to chyba nie warta gra świeczki przy tych kwotach.

rafałcoupe

Sam słyszałem rozmowę z klientem który wyjechał 5min wcześniejz sąsiedniego warsztatu i wrócił bo ciekła miska oleju: 1 mechanik - widziałeś kiedyś tego gościa? 2 mechanik - nigdy, a ty? 1 mechanik do klienta - idz bo jak coś wezmę i ci j.... hehe... tacy mechanicy to chyba na wymarciu muszą być biorąc pod uwagę to ,że wszystkim nerwy ostatnimi czasy puszczają z byle powodu - nawet nie chce mi się myśleć co by było gdyby to mnie tak ktoś powiedział po wyjeździe i powrocie po 5 min. No a teraz dokończę swoją opowieść Sytuacja się wyjaśniła. Ponowna reklamacja uznana bez ingerencji jakiegokolwiek urzędu na szczęście (choć byłem przygotowany na najgorsze ,nawet dyktafon wziąłem na wizytę ;p ). Najwyraźniej gościowi coś się z gorąca poprzestawiało i w desperacji dosypał tego proszku Powodem była przyszczypana uszczelka pompy wodnej ,a podejrzewana już była ponownie głowica. Tak to wszystko zabudowali ,że ciężko było zobaczyć cokolwiek ,po pompie nie było nic widać dopiero jej ponowne wykręcenie ukazało wadę. Najważniejsze ,że już mam to za sobą i warsztat też

WujekDex

koles bierz ze dwoch qmpli do niego postrasz h.. a i zmieni nastawienie do ciebie jak nie pomoze to go dorwijcie wpi........... i skonczy sie

beczuo

koles bierz ze dwoch qmpli do niego postrasz h.. a i zmieni nastawienie do ciebie jak nie pomoze to go dorwijcie wpi........... i skonczy sieI co i ci to da? Dwóch kumpli... Wiesz kumpel a kumpel... Może być kumpel "patyczak" i kumpel "karczycho"... I po co tyle kropek? Spójrz na swoją sygnaturę... Wogóle nie pasuje do twoich wypowiedzi... Najważniejsze że problem rozwiązany. Jeśli chce ktoś napisać coś SENSOWNEGO to niech napisze... Tylko nie głupie komentarze. Bo zamykamy...

ODPOWIEDZ